niedziela, 3 stycznia 2010

PO KOLĘDZIE...


To był naprawdę relaksujący urlopik. Żadnego hardkoru. Po prostu wylegiwanie się przed TV, spotkanie ze znajomymi, i nadrobienie filmowych zaległości. Obejrzałem między innymi drugich "Transformersów" (lipa straszna. Mogło być jeszcze znośne jako kretyński odmóżdżacz, gdyby nie było tak cholernie długie), "Odlot"(film miły, ale nie jest to Pixar na miarę chociaż by "Ratatuja"), "Klopsiki..."(bardzo udana, śmieszna animacja) i "Gdzie mieszkają dzikie stwory" (recenzja na filmowym blogu). No ale koniec wylegiwania. Pora wrócić do "projektu : monster" (zajawka na blogu rysunkowym). Dla wszystkich tych, którzy wciąż jeszcze mają świąteczny nastrój, wrzucam rysunek zamówiony przez znajomych, jako świąteczny prezent. Tak więc "Hej kolęda, ko-olęda..!"

3 komentarze:

Koziol pisze...

też obejrzałem w ostatnich dniach "Transformersy", bardzo fajna komedia :)

Kaj-Man pisze...

No właśnie według mnie nawet jako niezamierzona komedia się nie sprawdza.

Anonimowy pisze...

Jakim prawem gra na flecie zamiast wiolonczeli?