wtorek, 20 października 2009

KOMIKS hisTŁOryCZNY


Na wstępie tego posta zapraszam do zapoznania się z całkiem przychylną recenzją "Demonicznego Detektywa" autorstwa pkp, zamieszczoną na alei komiksu. Dodatkowo wrzucam też kolejny kadr z drugiej części.

Ostatnio znów głośno zrobiło się o tzw. komiksie historycznym, czego przejawem jest chociażby ten oto konkurs. Niestety rygorystyczny regulamin nie daje szansy bardzo młodym i już nie co starszym twórcom na wykazanie się. A szkoda, bo temat, choć wałkowany już nie raz, jest jednak dość zacny i jak ulał pasuje do komiksowego medium. Niestety tym wyszczególnionym poprzez segregację wiekową wybrańcom postawiono kolejna poprzeczkę w postaci wyznaczenia pełnej wersji wydarzeń od wyjazdu z Krakowa, poprzez (bagatela) bitwę, aż po triumfalny powrót Jagiełły, a także konieczności ograniczenia całej tej historii w max. 12 planszach. I jak tu nie dziwić się później, że komiks historyczny ma się kiepsko, skoro tak mu się sprytnie skrzydełka podcina. Nie sposób nie przyznać tu racji Arkadiuszowi Klimkowi, który w wywiadzie dla Ziniola podkreśla, że aby prawdziwe wydarzenia, zawarte w komiksie trafiły do czytelnika, należy dać im oddech, przestrzeń narracyjną, a przede wszystkim solidnie skonstruowane postaci i relacje między nimi. W przeciwnym wypadku dochodzi do realizacji takich komiksów jak "Łupaszka", dzieła wiernego historii i wspaniale narysowanego, ale emocjonalnie kompletnie nie angażującego.

8 komentarzy:

Andrzej Janicki pisze...

Cytat ze strony Zamku Królewskiego na Wawelu, organizatora konkursu:

"Wybór komiksu jako formy zadania konkursowego nie jest przypadkowy – obecny w sztuce od dawna – przeżywa obecnie renesans. Tematem wielu komiksów są autentyczne wydarzenia. Wydaje się, iż również można ciekawie opowiedzieć odległą historię o zmaganiach pod Grunwaldem, posługując się szeregiem następujących po sobie obrazków i dymków wypełnionych tekstem."

Kaj-Man pisze...

No wszystko pięknie, tylko komiks to chyba coś więcej niż szereg obrazków z dymkami...

Kirkor pisze...

A ja tak sobie myślę, że dałoby radę ;P
12 stron, łączynie z wyjazdem i triumfalnym wjazdem to 10 stron czystej batalistyki :) , wyobraź sobie te sceny najazdu konnicy, latające konie w górze wpadające do wiczych dołów, atak piechoty, wreszcie osaczony Urlich, do tego reserż strojów z epoki, zbroje broń - dla mnie MASAKRA - gdyby nie był to konkurs i za to zapłacili - sam bym sie za to wziął! Temat niezmiernie mi bliski, więc się jeszcze zastanawię.
A co do podanego opisu komiksu przez Andrzeja - to jest to wzór, który umieszcza się na prawie każdej umowie o komiks ;)

Kirkor pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Kirkor pisze...

oj niedoczytałem - jestem już za stary hehehe

Kaj-Man pisze...

No właśnie. Sam bym chętnie się za taki komiks zabrał. I nie przeczę, że rysowanie było by wielką frajdą. Tylko, czy ktoś da radę przeczytać największą walkę w historii średniowiecznej Europy zawartą na 10 stronach!? Kaman. Sienkiewiczowi zajęło to prawie cały tom, i to bez obrazków:)!

kolec pisze...

Jakby miał do dyspozycji obrazki, to pół tomu mniej by mu wyszło ;)

Kaj-Man pisze...

No ja bym powiedział, że gdyby Sienkiewicz rysował, było by względnie odwrotnie:)