
Tegoroczny festiwal komiksu uważam za wyjątkowo udany (nigdy zresztą jakoś specjalnie się nie zawiodłem na łódzkich organizatorach), mimo iż nie było mnie praktycznie na żadnym spotkaniu (najbardziej chyba żal mi panelu o Eisnerze). Moje zadowolenie jest jednak zrozumiałe, albowiem sukces sprzedaży "Demonicznego detektywa" przeszedł nasze skromne oczekiwania. Dodatkowo impreza festiwalowa pozwoliła mi spotkać i poznać paru blogoznajomków (speszyl fenks tu Bele, Ssselena, Kirkor, Śledziu, KRL, Ystad, Maciej Pałka, Daniel Chmielewski/Olga Wróbel, Rafał Bąkowicz i bardzo speszyl dla Kolca, który wsparł mnie przy giełdowym stoliku, a także dla Grima za bezinteresowne promowanie detektywa wśród stolik odwiedzających). Wrzucam kilka fotek i oznajmiam, że na chętnych wciąż czekają jeszcze u mnie egzemplarze "DD" z oryginalnymi grafami Kajmana. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy. Pozdro

Uścisk dłoni, pieczętujący sukces współpracy Łódzko-Warszawskiej, czyli tandemu Kajman-Lebioda.

Po ośmiu godzinach ciskania grafów ręka mi nieznacznie zdrętwiała.

Sąsiadujące z nami stoisko "Dolnej półki", pod czułą kontrolą Bartka"godaia"Biedrzyckiego.

Twórcy "DD" oblewający sukces napojami uskrzydlającymi(każdy na swój sposób)

Kajman stara się dorównać wzrostem Giga-kolcowi, wykonując skok wzwyż

Godny nastepca Michaela Jacksona-Piotrek"Jaszczu"Nowacki w popisowym tańcu-wygibańcu.