
Uff. Mało brakowało a ścigany byłbym przez Urząd Skarbowy. A wszystko przez jedno małe niedopatrzenie. No cóż, żeby życie miało smaczek trzeba od czasu do czasu poczuć się jak bohaterowie Kafki, błądząc od jednego okienka do drugiego, z piętra na piętro...
Tymczasem robótka wre, zarówno zarobkowa (rys. na górze), jak i ta ważniejsza, acz niestety hobbistyczna, przynajmniej na razie (rys. na dole). Ten drugi przykład to pierwsza plansza "DD 2". Ogólnie takie klimaty przewidujemy w tym albumiku. Będzie złowrogo i nieco bardziej realistycznie niż w jedynce. Takie są plany i tego się trzymam. Do zo!
